Poniedziałek, 10 grudnia 2018. Imieniny Danieli, Bohdana, Julii

Wspinaczka jak terapia

2009-01-16 00:00:00

Siedemnastoletni Mikołaj potrafi wejść po ścianie na wysokość dziewiętnastu metrów, chodzić po suficie i zawisnąć pod nim niczym pająk. Jest jednym z dziewięciu niepełnosprawnych chłopców, którzy ćwiczą w internacie Ośrodka Szkolno-Wychowawczego nr 1 przy ul. Chopina.






Sekcja wspinaczkowa w internacie Ośrodka Szkolno-Wychowawczego nr 1 przy ul. Chopina 30 działa od trzech lat. Od dwóch lat należy do niej 17-letni Michał, który ćwiczy tutaj razem z innymi niepełnosprawnymi intelektualnie chłopcami w wieku 13-21 lat. 
— Cztery lata temu pojechałem z młodzieżą do Trójmiasta — opowiada Tomasz Kończak, nauczyciel i wychowawca w internacie Ośrodka Szkolno-Wychowawczego nr 1. — Zorganizowaliśmy im zjazdy na linie z wysokości, zajęcia na ścianie wspinaczkowej. Bardzo im się ten sport spodobał. Pół roku później postanowiłem uruchomić program rewalidacyjno-terapeutyczny z wykorzystaniem wspinaczki.
Chłopcy przystosowali do wspinaczki kawałek ściany w piwnicy internatu, w którym mieszkają. Korzystają również ze ściany przeznaczonej do wspinania wybudowanej w sali gimnastycznej jednej z elbląskich szkół podstawowych. 
Latem chodzą na Gęsią Górę, gdzie znaleźli sobie bardzo dobre miejsce do wspinania. Raz lub dwa razy w miesiącu jeżdżą do Gdańska, raz lub dwa razy w roku — w góry. W gdańskiej dzielnicy Przymorze korzystają z dwóch ścian przeznaczonych do wspinania. — Wchodzimy tam za darmo. Znaleźliśmy sponsora. Przejazdy do Gdańska też zafundował nam sponsor — mówi Tomasz Kończak. 


Uczą się cierpliwości


Na miejscu w Elblągu ćwiczą raz w tygodniu po dwie, trzy godziny. Uczą się wiązania węzłów, prawidłowego zakładania uprzęży. Mają też zajęcia ogólnorozwojowe, robią pompki, przysiady. Uczą się technik wspinania, obsługi przyrządów wspinaczkowych. Poznają specjalistyczne słownictwo. Chłopcy, czasami znajdzie się między nimi jedna lub dwie dziewczyny, wspinają się na duże wysokości, 19-21 metrów. Nie nudzi im się. 
— Oni będąc na ściankach w ogóle się nie denerwują, uczą się cierpliwości, są dla siebie milsi — mówi Tomasz Kończak. — Myślałem, że ich będzie to nudziło. Im nie wystarcza teraz wchodzenie prostą drogą. Ja im wymyślam trudniejsze trasy. 
Kiedy jadą w prawdziwe góry pokonują jeszcze większe wysokości. Wspinają się po skałach na wysokość 30-33 m. W górach wspinamy się po ubezpieczonych drogach wspinaczkowych — dodaje Tomasz Kończak.

Wspinaczka pomaga 
w wychowaniu


Takie wyjazdy do Gdańska czy w góry są dla młodzieży nagrodą za dobre zachowanie i naukę. Wychowankom internatu podoba się ten sport, dlatego bardzo się starają, żeby zasłużyć na wyjazdy. 
— Są grzeczni — mówi Tomasz Kończak. — Jeżeli ktoś dostał jedynkę, ma zablokowany wyjazd. To jest dla nich straszna kara. Przez te trzy lata bardzo się starają, żeby nadrobić wszelkie zaległości. 
Program rewalidacyjno-terapeutyczny z wykorzystaniem wspinaczki skałkowej bardzo pomaga w wychowaniu tej młodzieży. Młodzi nabierają zaufania do siebie. Podczas wspinania asekurują się wzajemnie. Uczy to ich odpowiedzialności za siebie i innych. Poznają określone zasady i muszą się ich trzymać. Rywalizują ze sobą, ale po zajęciach pomagają sobie.
— Oni zaczęli ze sobą współpracować. Jeden drugiemu pomaga w odrabianiu lekcji. Uwierzyli w swoje możliwości. Są bardziej otwarci. Nie mają problemów z komunikowaniem się z innymi ludźmi — mówi Tomasz Kończak. — Działamy od trzech lat. Jesteśmy wpisani jako innowacja pedagogiczna w Kuratorium Oświaty w Olsztynie.
W internacie zawiązało się Stowarzyszenie na Rzecz Wspierania Rozwoju Osób z Upośledzeniem Umysłowym "Drugi Dom", które wspomaga działalność sekcji wspinaczkowej. — Udostępniam młodzieży swój prywatny sprzęt — mówi Tomasz Kończak. 


Karolina Krajewska


Uwaga! To jest archiwalny artykuł. Może zawierać niaktualne informacje.