Czwartek, 29 czerwca 2017. Imieniny Pawła, Piotra, Salomei

Wolę kryminały

2011-02-03 00:00:00



O romansach i Elblągu rozmawiamy z Anną Klejzerowicz, autorką kryminałów.



— Zawsze mi się wydawało, że kobiety są lepsze w pisaniu romansów. Dlaczego wybrała Pani kryminały?

— Z kobietami jest dokładnie tak samo jak z mężczyznami. Są bardzo różne. Niektóre wolą czytać - lub pisać - romanse, a inne kryminały. Ja wolę kryminały. Romanse same w sobie po prostu mnie nudzą. Ileż można czytać miłosnych wynurzeń, one i tak zawsze są do siebie podobne. Wszyscy przez to w życiu przechodzimy, ale żeby jeszcze po raz tysięczny przeżywać to samo w książkach?... Nie, dziękuję!




— Podobno przymierza się Pani do napisania książki o Elblągu. O czym ona będzie?

— To nie do końca tak. To nie ma być książka o samym Elblągu. Moja bohaterka zakłada damską agencję detektywistyczną i marzy o tym, żeby była to agencja objazdowa, mobilna, działająca tam, gdzie prawo często nie dociera, gdzie ludzie borykają się z problemami, ponieważ są bezsilni, wystraszeni lub po prostu biedni. Agencja inna od tych, do których przywykliśmy, dostępna nie tylko dla vipów. Zwykli ludzie nie mają przeważnie szans skorzystać z usług detektywa, nie mają też do usług detektywistycznych zaufania. 
Wracając do Elbląga: prowadząc pewną sprawę na północy Polski - że tak powiem w plenerze, bohaterka dotrze także i do tego pięknego miasta. Część akcji zostanie osadzona w samym Elblągu. A przy okazji moja bohaterka pozna też trochę jego historii, zabytków i współczesności – i z pewnością się nim zauroczy... 
 



— Dlaczego będzie to akurat Elbląg? Wiąże się to z jakimiś Pani osobistymi przeżyciami? 

— Jestem z Gdańska, a stąd do Elbląga już całkiem niedaleko. Od dziecka wielokrotnie bywałam w tym mieście i to nie tylko ze szkolnymi wycieczkami, ale także prywatnie, na przykład na weekendowych wypadach z rodziną lub przyjaciółmi. Często bywałam także jako widz w elbląskim teatrze, ponieważ sama długo pracowałam w teatrze, w Sopocie, a na deskach w Elblągu przez jakiś czas występował nasz serdeczny kolega aktor. Jeździliśmy oglądać jego premiery. W ogóle dużo moich fascynacji łączy się z tym miastem. Na przykład w pobliżu Elbląga archeolodzy lokalizują tajemnicze starożytne miasto: Truso. Taką naszą słowiańską "Atlantydę". A mnie od zawsze fascynowały archeologiczne zagadki.
Sylwia Warzechowska
Uwaga! To jest archiwalny artykuł. Może zawierać niaktualne informacje.
Tagi: a