Wtorek, 18 grudnia 2018. Imieniny Bogusława, Gracjana, Laury

Nowe oblicze Pawła Burczyka

2009-09-02 00:00:00

—Tak oto dzięki wiedzy elbląskich lekarzy po prostu jestem — wyznał naszej gazecie aktor Paweł Burczyk. Z aktorem rozmawiamy o Elblągu, filmowym debiucie córki i tajemniczym... blondynie.


— Urodził się Pan w Elblągu, a wczesne dzieciństwo spędził w Tolkmicku. Odwiedza Pan rodzinne strony?


— Muszę przyznać, że Tolkmicka to ja prawie w ogóle nie pamiętam. Mam tylko przebłyski drewnianego domu z taką zieloną belką... Natomiast jeżeli chodzi o Elbląg, to właśnie tutaj się urodziłem. Tuż po urodzeniu lekarze myśleli, że nie żyję, jednak po chwili przystąpili do reanimacji i jak widać udało im się. Miesiąc spędziłem w inkubatorze. Tak oto dzięki wiedzy elbląskich lekarzy po prostu jestem. Zrobiłem sobie kiedyś taką wycieczkę i odnalazłem ten szpital z czerwonej cegły... Szkoda tylko, że nie udało się dotrzeć do dokumentacji, bo koniecznie chciałem się dowiedzieć, jaki lekarz odbierał poród. Mam także w Elblągu swoją ulubioną restaurację, którą czasem odwiedzam w drodze do Gdańska. Rodzice kiedyś zabrali mnie do Myśliwskiej i tak sobie tutaj jadam, jakoś został mi sentyment do tego miejsca.


— A kiedy zrodziła się się aktorska pasja?


— Tak właściwie to ona się nie narodziła, to było przeistoczenie pasji cyrkowej. Zawsze chciałem być klaunem i aktorstwo po prostu wydawało się łatwiejsze. Zrozumiałem, że nie jestem tak sprawny jak klaun. Mam rodzinę, która pracowała w cyrku i dużo z nimi obcowałem i kiedyś w jednej z książek o cyrku przeczytałam, że klaun to musi by super sprawny, bardziej od innych. Jak miałem 6 lat, to chciałem zostać właśnie klaunem (śmiech). Natomiast już jako 10-latek postanowiłem, że zostanę aktorem, bo to łatwiejsze... 


— A ja myślałam, że aktorstwo to za sprawą rodziców...


— Rodzice są aktorami i miłość do teatru i talent przekazali mi w genach.


— Jednak siłą rzeczy niektóre cechy dziedziczy się po rodzicach, a Pana dzieci zostaną aktorami? Słyszałam o aktorskim debicie Wiktorii, jak to było?


— Mam dwoje dzieci, Maksymilian urodził się w ubiegłym roku 6 grudnia, a Wiktoria 6 lat wcześniej. Maksymilian zrobił prezent siostrze i urodził się dokładnie tego samego dnia. Na dokładkę w tym samym szpitalu, przy tych samych położnych i lekarzach. A wracając do pytania, zgadza się, że Wiktoria ma już za sobą debiut filmowy, w wieku trzech miesięcy grała Lukasa w „Kasi i Tomku”. Miała nawet umowę aktorską, jeden z paragrafów mówił, że aktor zobowiązany jest do nauczenia się roli w języku polskim...


— Jakie są Pana pozaaktorskie pasje?


— Mam jedną taką pasję, być w domu i patrzeć, jak się dzieci rozwijają i jak żona Olimpia pięknieje. Chcę więcej czasu spędzać z rodziną, chcę widzieć, jak Maks siada, a potem jak robi pierwsze kroki. Przy Wiktorii mnie nie było, a podobno swoje pierwsze kroki zrobiła do kabanosa, a ja tego nie widziałem (śmiech). Teraz Wiktoria idzie do pierwszej klasy, to ważne wydarzenie dla nas wszystkich. Czasem jeszcze sobie poćwiczę sztuki walki, głównie nunchaku i noże, by nie wyjść z formy.


— A co jeszcze chciałby Pan osiągnąć w życiu?


— Hm... Takie pytania są najtrudniejsze. Powiem tak: pełnię szczęścia. Każdy z nas ma jakieś cele, dojść tam, zdobyć to czy zagrać tę rolę. Jak byłem mały, to mówiłem, że jeżeli aktor ma marzenie zagrania jakiejś roli, to dajcie mu ją zagrać i niech idzie do domu, a ja będę grał dalej. Na przykład mam marzenie zagrać Hamleta, zagram go i co? To koniec już? Niektórzy mówią, że trzeba wyznaczać sobie cele i do nich dążyć, ja też mam swój cel i będę go realizował.


— Elblążanie chyba najbardziej zapamiętali pana z roli Luksusa z serialu "13 posterunek"...


— Mam wszystkie odcinki "13 posterunku", to była wielka przygoda i fantastyczna rola. Miałem ten komfort, że jak zaczynaliśmy, to było napisanych pięć odcinków, później scenariusze były już pisane na bieżąco, także cała rola napisana jest pode mnie. Każda z ról była pisana pod konkretnych ludzi. Osobiście uważam, że to był po prostu świetny serial.


— A może szykują się dalsze odcinki tego serialu?


— Nie może być dalszego ciągu, bo nie ma Perepeczki. To już nie jest ta energia, ani moment, by to robić. Serial bez Niego nie miałby racji bytu.


— To gdzie będziemy mogli Pan oglądać?


— Już we wrześniu poznacie nowe oblicze Pawła Burczyka, na Polsacie będzie transmitowany nowy serial „Skorumpowani”. Wcieliłem się w rolę gangstera, no i będę blondynem, więcej nie powiem, po prostu musicie oglądać! Ponadto zostałem ambasadorem marki znanego producenta i dystrybutora wysokiej jakości produktów ze stali szlachetnej, propagującego zdrowy styl życia. Jeździmy po całej Polsce organizując duże spotkania z klientami, z tego co mi wiadomo, najprawdopodobniej jeszcze we wrześniu odwiedzimy Elbląg. Na pewno się spotkamy, do zobaczenia wkrótce!


Sylwia Warzechowska


Paweł Burczyk 


Urodził 17 stycznia 1969 w Elblągu. Polski aktor filmowy. Pochodzi z aktorskiej rodziny, a jego rodzicami są Irena Telesz-Burska oraz Stefan Burczyk. Jest absolwentem warszawskiej PWST, którą ukończył w 1992 r. W tym samym roku zadebiutował w teatrze. Po raz pierwszy przed kamerami wystąpił w 1979 r. w jednym z odcinków serialu "W słońcu i w deszczu". Popularność zyskał dzięki roli Luksusa w telewizyjnym serialu komediowym "13 posterunek"

źródło: www.filmweb.pl
Uwaga! To jest archiwalny artykuł. Może zawierać niaktualne informacje.
Tagi: wywiad