Sławojka to „wychodek, „ustęp”, „latryna” czyli rodzaj ubikacji, na ogół wolnostojącej budki zamykanej od wewnątrz. Jeszcze nie tak dawno nieodzownym wyposażeniem takiego wychodka był gwóźdź lub hak wbity w ścianę, służący do wieszania pociętych gazet, zastępujących papier toaletowy. Częstym motywem zdobniczym był otwór w kształcie serca wycięty w drzwiach wejściowych.
Polska nazwa „sławojka” - pochodzi od imienia gen. Felicjana Sławoja Składkowskiego (1885-1962), ministra spraw wewnętrznych i ostatniego premiera II RP. To właśnie on w celu poprawy zdrowotności i świadomości higienicznej polskiego chłopstwa wprowadził w 1928 r. ustawowy obowiązek budowania ustępów na każdej zabudowanej działce.
Tymczasem w Elblągu takie przybytki funkcjonowały już od dawna, wzmiankowano je na początku XIX w., o czym było w artykule o ostatnim kacie elbląskim – Marcinie Schesmerze, który dorabiał sobie wywożąc fekalia z dołów kloacznych. Można przypuszczać, że ogólnodostępne szalety miejskie o wyższym standardzie powstały pod koniec drugiej połowy XIX w. Miały one większą funkcjonalność zwłaszcza gdy chodziło o higienę oraz ciekawe architektonicznie kształty.
Z pewnością najstarszym szaletem był tzw. „Pinkel-Rondell”, czyli „siusiajkowy okrąglak”, który znajdował się po prawej stronie Mostu Wysokiego, tuż nad rzeką Elbląg. Został wybudowany pod koniec XIX w. i wyglądem łudząco przypominał otwarty kilka lat temu WC w kształcie rotundy na trawiastym skwerku przy przystani Żeglugi Gdańskiej! Gdy w 1917 r. spłonął drewniany Most Wysoki, zniknął także ten szalet-okrąglak. Ale po otwarciu nowego - żelbetonowego mostu w 1925 r., wybudowano również szalet bardzo podobny do tego przy ul. Rycerskiej.
Przed wojną było więc kilka typów tych szaletów w Elblągu. A więc w formie tzw. Selterbude, co niemiecku oznacza kiosk z napojami, inaczej „Trinkhalle”, a po naszemu - budka z piwem, jak ten przed Urzędem Skarbowym na ul. Mickiewicza - dzisiaj sklep z zaopatrzeniem ortopedycznym lub w formie litery E.
Przed wojną były dwa szalety, których architektura zwracała uwagę nie tylko korzystających, ale i przechodniów. Chodzi tu o nieistniejący szalet na rogu Alei Grunwaldzkiej i ulicy Lotniczej i ten przy Rycerskiej. Ten przy Lotniczej miał dobre obłożenie, ponieważ tu gdzie obecnie jest obszerny plac dworca PKS, znajdowało się trawiaste boisko piłkarskie, były korty tenisowe i inne obiekty, a zimową lodowisko.
Co ciekawe, w tym szalecie było siedem boksów WC dla pań i panów - pierwszej i drugiej klasy! Natomiast pisuary były bezpłatne i prowadziło do nich osobne wejście. Szalet miał bardzo ładny dach ozdobiony małą lukarną i drewnianym wywietrznikiem, miał podcień wsparty na czterech kolumienkach, ze znajdującą się pod nim ławeczką wypoczynkową. Niestety, w 1995 r. został rozebrany a na jego miejscu wybudowano „amerykańską ambasadę”, czyli restaurację Mc Donald’s. Przy okazji budowy odkryto część dawnych niemieckich schronów przeciwlotniczych.
Przypomnieć należy, że w dniu otwarcia tej restauracji przybyły tysiące elblążan, a Aleja Grunwaldzka została na parę godzin zablokowana!
Oczywiście w dawnym Elblągu funkcjonowały również szalety na dworcach kolejowych, jeden na dworcu głównym i dwa na dworcach Kolei Nadzalewowej. Gdzie zachowały się jeszcze do dzisiaj stare, przedwojenne szalety miejskie? Oprócz wymienionych jest jeszcze kilka, ale od dawna nie pełnią już przypisanej im roli. A więc dawny WC na ul. Browarnej/Lubranieckiej, przy Browarnej/Robotniczej - tutaj akurat Przedsiębiorstwo Dróg i Zieleni uruchomiło sobie mały składzik na narzędzia, i przy Grunwaldzkiej/Dębowej – ten zaś jest fatalnie „wysmarowany” spray’ami. A szkoda, gdyż nawet szalety są małymi ozdobnikami miejskiej architektury.
Lech Słodownik
Tymczasem w Elblągu takie przybytki funkcjonowały już od dawna, wzmiankowano je na początku XIX w., o czym było w artykule o ostatnim kacie elbląskim – Marcinie Schesmerze, który dorabiał sobie wywożąc fekalia z dołów kloacznych. Można przypuszczać, że ogólnodostępne szalety miejskie o wyższym standardzie powstały pod koniec drugiej połowy XIX w. Miały one większą funkcjonalność zwłaszcza gdy chodziło o higienę oraz ciekawe architektonicznie kształty.
Z pewnością najstarszym szaletem był tzw. „Pinkel-Rondell”, czyli „siusiajkowy okrąglak”, który znajdował się po prawej stronie Mostu Wysokiego, tuż nad rzeką Elbląg. Został wybudowany pod koniec XIX w. i wyglądem łudząco przypominał otwarty kilka lat temu WC w kształcie rotundy na trawiastym skwerku przy przystani Żeglugi Gdańskiej! Gdy w 1917 r. spłonął drewniany Most Wysoki, zniknął także ten szalet-okrąglak. Ale po otwarciu nowego - żelbetonowego mostu w 1925 r., wybudowano również szalet bardzo podobny do tego przy ul. Rycerskiej.
Przed wojną było więc kilka typów tych szaletów w Elblągu. A więc w formie tzw. Selterbude, co niemiecku oznacza kiosk z napojami, inaczej „Trinkhalle”, a po naszemu - budka z piwem, jak ten przed Urzędem Skarbowym na ul. Mickiewicza - dzisiaj sklep z zaopatrzeniem ortopedycznym lub w formie litery E.
Przed wojną były dwa szalety, których architektura zwracała uwagę nie tylko korzystających, ale i przechodniów. Chodzi tu o nieistniejący szalet na rogu Alei Grunwaldzkiej i ulicy Lotniczej i ten przy Rycerskiej. Ten przy Lotniczej miał dobre obłożenie, ponieważ tu gdzie obecnie jest obszerny plac dworca PKS, znajdowało się trawiaste boisko piłkarskie, były korty tenisowe i inne obiekty, a zimową lodowisko.
Co ciekawe, w tym szalecie było siedem boksów WC dla pań i panów - pierwszej i drugiej klasy! Natomiast pisuary były bezpłatne i prowadziło do nich osobne wejście. Szalet miał bardzo ładny dach ozdobiony małą lukarną i drewnianym wywietrznikiem, miał podcień wsparty na czterech kolumienkach, ze znajdującą się pod nim ławeczką wypoczynkową. Niestety, w 1995 r. został rozebrany a na jego miejscu wybudowano „amerykańską ambasadę”, czyli restaurację Mc Donald’s. Przy okazji budowy odkryto część dawnych niemieckich schronów przeciwlotniczych.
Przypomnieć należy, że w dniu otwarcia tej restauracji przybyły tysiące elblążan, a Aleja Grunwaldzka została na parę godzin zablokowana!
Oczywiście w dawnym Elblągu funkcjonowały również szalety na dworcach kolejowych, jeden na dworcu głównym i dwa na dworcach Kolei Nadzalewowej. Gdzie zachowały się jeszcze do dzisiaj stare, przedwojenne szalety miejskie? Oprócz wymienionych jest jeszcze kilka, ale od dawna nie pełnią już przypisanej im roli. A więc dawny WC na ul. Browarnej/Lubranieckiej, przy Browarnej/Robotniczej - tutaj akurat Przedsiębiorstwo Dróg i Zieleni uruchomiło sobie mały składzik na narzędzia, i przy Grunwaldzkiej/Dębowej – ten zaś jest fatalnie „wysmarowany” spray’ami. A szkoda, gdyż nawet szalety są małymi ozdobnikami miejskiej architektury.
Lech Słodownik


Komentarze
4
Dodaj swój komentarz
Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych
daroelbing #586695 | 164.126.*.* 05-03-2012 19:42
..... A więc dawny WC na ul. Browarnej/Lubranieckiej..... już nie istnieje tylko dziura w ziemi pozostała wiedziałem ze stare to było ale kurcze fotki ni mam żadnej.
!
odpowiedz na ten komentarz
anka #533422 | 89.69.*.* 28-01-2012 15:24
najfajniesze na Waszej stronie są właśnie teksty historyczne!
Ocena komentarza: warty uwagi (1) !
odpowiedz na ten komentarz
ja #528412 | 83.25.*.* 25-01-2012 16:57
:):):)
!
odpowiedz na ten komentarz
dzisiaj McDonalds #528008 | 78.8.*.* 25-01-2012 12:19
A na zdjęciu między dwiema kolumnami widzać pewną panią - chyba to tzw. babcia klozetowa?
!
odpowiedz na ten komentarz