W cyklu prezentowanych artykułów wspomniano już, że elbląskie Stare Miasto miało niegdyś sporo podobieństwo do Gdańska. Niewątpliwie takim była również siedziba elbląskich mieszczan zwana Domem Bractwa Świętego Jerzego lub popularnie Dworem Artusa - w dokumentach Artushof albo Junkerhof.

Elbląski Dwór Artusa nie był tak efektowny i obszerny jak gdański, ale gdyby zachował się do dzisiaj byłby jedną z okazalszych budowli na naszym Starym Mieście
Autor: archiwum Lecha Słodownika
Oczywiście elbląski Dwór Artusa nie był tak efektowny i obszerny jak gdański, ale gdyby zachował się do dzisiaj byłby jedną z okazalszych budowli na naszym Starym Mieście. Bractwo Św. Jerzego było jedynym z czasów średniowiecznych, które utrzymało się w Elblągu jeszcze w okresie międzywojennym i zostało ostatecznie rozwiązane w 1945 r.
Jego członkowie wywodzili się na ogół z pochodzących z Elbląga chrześcijańskich – kupieckich rodzin. W odległych czasach elbląskie Bractwo było dobrze sytuowane, ponieważ miało m.in. wolne dobra ziemskie zwane Rodeland (po 1945 r. Roszewo), które zostały w 1830 r. sprzedane i połączone z majątkiem Tanennberg (dzisiaj okolice ogródków działkowych przy Fromborskiej) - własnością znanego elbląskiego kupca, rajcy oraz archiwisty – Abrahama Grubnau.
Pierwotnie siedziba Bractwa znajdowała się w kamienicy przy ulicy Rybackiej 9. Z funduszy jego członków wybudowano w latach 1877/1878 Nowy Dwór Artusa, jako kamienicę z częścią handlową i mieszkalną. Bractwo wynajmowało ten budynek w całości i nie miało tutaj żadnego pomieszczenia. Nowa kamienica powstała na starych fundamentach wg planów wybitnych berlińskich architektów Ende i W. Böckmanna, a prace budowlane prowadził miejski radca i mistrz budowlany Schmidt.
Manierystyczną budowlę zastąpiono eklektyczną z bogatym, ale nieco przeładowanym detalem architektonicznym. Wymiary nawiązywały do pierwotnego obiektu, także wielkość okien i zegar słoneczny. Dwór był miejscem spotkań kupców oraz oficjalnych przyjęć i przedstawień. Tutaj znajdowała się reprezentacyjna Wielka Sala, w której była tzw. Ława Św. Jerzego i Ława Św. Marcina, stół rady Dworu, w sąsiedztwie stół barowy z wyszynkiem, tzw. ława gwizdaczy i duży piec kaflowy (oczywiście sporo mniejszy niż ten 5. piętrowy w Dworze Artusa w Gdańsku). Była tu też kuchnia oraz piwnice dobrze zaopatrzone w wino i inne trunki.
Dodać należy, że założone w 1581 r. elbląskie Bractwo Św. Marcina, połączyło się w 1691 r. z Bractwem Św. Jerzego i już od 1705 r. prowadziły wspólną księgę rachunkową.
Na narożniku tej niezwykle ozdobnej w detale architektoniczne kamienicy znajdowała się figura patrona Bractwa – Świętego Jerzego na koniu i walczącego z długą lancą (spisą) ze smokiem, jako symbolem pogaństwa. Święty Jerzy był czczony szczególnie wśród rycerzy zakonnych w okresie wypraw krzyżowych do Ziemi Świętej.
Po 1921 r. w siedzibie Bractwa znajdował się duży dom towarowy E. Baeringa, gdzie sprzedawano obuwie dobrych marek. Przed wojną była to ładna część Starego Miasta, tutaj skręcał z ul. Kowalskiej w Stary Rynek tramwaj a naprzeciwko Dworu Artusa stała Studnia Gwizdkowa z postacią Neptuna. Pod koniec lat 70. ubiegłego stulecia w miejscu zburzonego na początku lutego 1945 r. Dworu Artusa zaczęto palowanie pod pierwszy… wielopiętrowy blok mieszkalny! Mówiono później, że tym katastrofalnym zamierzeniom budowlanym lokalnych władz przeszkodził ówczesny wiceminister kultury prof. W. Zinn, zwiedzając elbląską Pompeję Północy oraz… wprowadzony rychło stan wojenny i totalny brak funduszy!
Dzisiaj w miejscu dawnego Dworu Artusa znajduje się m.in. sklep z obuwiem włoskim oraz sklep spożywczy PSS „Społem” - Lux. Ten kwartał zabudowy niczym szczególnym się nie wyróżnia, ale trzeba pamiętać, że był jako pierwszy w takiej skali odbudowany. Było to w połowie latt 80. i odbywało się pod hasłem „Młodzież Zamechowska odbudowuje Stare Miasto i buduje dla siebie mieszkania”.
Lech Słodownik
Jego członkowie wywodzili się na ogół z pochodzących z Elbląga chrześcijańskich – kupieckich rodzin. W odległych czasach elbląskie Bractwo było dobrze sytuowane, ponieważ miało m.in. wolne dobra ziemskie zwane Rodeland (po 1945 r. Roszewo), które zostały w 1830 r. sprzedane i połączone z majątkiem Tanennberg (dzisiaj okolice ogródków działkowych przy Fromborskiej) - własnością znanego elbląskiego kupca, rajcy oraz archiwisty – Abrahama Grubnau.
Pierwotnie siedziba Bractwa znajdowała się w kamienicy przy ulicy Rybackiej 9. Z funduszy jego członków wybudowano w latach 1877/1878 Nowy Dwór Artusa, jako kamienicę z częścią handlową i mieszkalną. Bractwo wynajmowało ten budynek w całości i nie miało tutaj żadnego pomieszczenia. Nowa kamienica powstała na starych fundamentach wg planów wybitnych berlińskich architektów Ende i W. Böckmanna, a prace budowlane prowadził miejski radca i mistrz budowlany Schmidt.
Manierystyczną budowlę zastąpiono eklektyczną z bogatym, ale nieco przeładowanym detalem architektonicznym. Wymiary nawiązywały do pierwotnego obiektu, także wielkość okien i zegar słoneczny. Dwór był miejscem spotkań kupców oraz oficjalnych przyjęć i przedstawień. Tutaj znajdowała się reprezentacyjna Wielka Sala, w której była tzw. Ława Św. Jerzego i Ława Św. Marcina, stół rady Dworu, w sąsiedztwie stół barowy z wyszynkiem, tzw. ława gwizdaczy i duży piec kaflowy (oczywiście sporo mniejszy niż ten 5. piętrowy w Dworze Artusa w Gdańsku). Była tu też kuchnia oraz piwnice dobrze zaopatrzone w wino i inne trunki.
Dodać należy, że założone w 1581 r. elbląskie Bractwo Św. Marcina, połączyło się w 1691 r. z Bractwem Św. Jerzego i już od 1705 r. prowadziły wspólną księgę rachunkową.
Na narożniku tej niezwykle ozdobnej w detale architektoniczne kamienicy znajdowała się figura patrona Bractwa – Świętego Jerzego na koniu i walczącego z długą lancą (spisą) ze smokiem, jako symbolem pogaństwa. Święty Jerzy był czczony szczególnie wśród rycerzy zakonnych w okresie wypraw krzyżowych do Ziemi Świętej.
Po 1921 r. w siedzibie Bractwa znajdował się duży dom towarowy E. Baeringa, gdzie sprzedawano obuwie dobrych marek. Przed wojną była to ładna część Starego Miasta, tutaj skręcał z ul. Kowalskiej w Stary Rynek tramwaj a naprzeciwko Dworu Artusa stała Studnia Gwizdkowa z postacią Neptuna. Pod koniec lat 70. ubiegłego stulecia w miejscu zburzonego na początku lutego 1945 r. Dworu Artusa zaczęto palowanie pod pierwszy… wielopiętrowy blok mieszkalny! Mówiono później, że tym katastrofalnym zamierzeniom budowlanym lokalnych władz przeszkodził ówczesny wiceminister kultury prof. W. Zinn, zwiedzając elbląską Pompeję Północy oraz… wprowadzony rychło stan wojenny i totalny brak funduszy!
Dzisiaj w miejscu dawnego Dworu Artusa znajduje się m.in. sklep z obuwiem włoskim oraz sklep spożywczy PSS „Społem” - Lux. Ten kwartał zabudowy niczym szczególnym się nie wyróżnia, ale trzeba pamiętać, że był jako pierwszy w takiej skali odbudowany. Było to w połowie latt 80. i odbywało się pod hasłem „Młodzież Zamechowska odbudowuje Stare Miasto i buduje dla siebie mieszkania”.
Lech Słodownik

Komentarze
0
Dodaj swój komentarz