Prowadzimy rozmowy z różnymi potencjalnymi sponsorami, którzy oczywiście przyglądają się aktualnej sytuacji w klubie. Pokazujemy im naszą walkę i determinację o zachowanie I ligi w Elblągu i wierzę, że uda nam się dojść do porozumienia — mówi prezes Olimpii, z którym rozmawiamy o sytuacji klubu.
— Za kilka dni Święta Bożego Narodzenia, ale kibicom Olimpii radosny nastrój burzy trudna sytuacja klubu. Czy mogą się spodziewać prezentu pod choinkę, który pozwoli im nie martwić się o przyszłość klubu w przyszłym roku?
— Mam nadzieję, że prezent pod choinkę kibice dostaną w najbliższy piątek. Wtedy spotkam się z panem prezydentem Nowaczykiem i wierzę, że uda nam się porozumieć w sprawie przyszłości klubu. W każdym razie, ja jestem dobrej myśli przed naszym spotkaniem.
— W ubiegłym tygodniu spotkał się Pan z prezydentem, rozmawiał Pan z jego doradcą Witoldem Strzelcem... Otrzymał Pan pewne deklaracje ze strony miasta. W jakim stopniu rozwiązują one problemy finansowe klubu?
— Miasto ma dużą dziurę budżetową i wiele wydatków – o tym wiemy. Ale myślę, że pan prezydent nie zapomni o elblążanach kochających piłkę nożną i tak jak zapewniał na łamach prasy, 35 procent budżetu klubu będzie zapewniało miasto. To by nam pozwoliło ustabilizować finanse Olimpii i jestem przekonany, że wsparcie w tej wysokości plus 65 procent środków od sponsorów pozwoli nam na normalną egzystencję w lidze.
— Jeśli chodzi o sponsorów, to nie ma Pan wrażenia, że jest bardzo mała grupa przedsiębiorców w Elblągu, która stara się stworzyć w naszym mieście coś fajnego, ciekawego dla mieszkańców?
— Rzeczywiście, my mamy w tej chwili grupę około 60 firm i osób prywatnych, które nas wspierają. Właściwie tworzymy wielką „olimpijską” rodzinę, wspierani jesteśmy kwotami od kilkudziesięciu do kilkunastu tysięcy złotych miesięcznie. Ci ludzie wykładają własne pieniądze na klub i pozwalają mu funkcjonować. Chcemy, aby ta grupa była zdecydowanie większa. Marzę o tym, aby w naszym 120-tysięcznym mieście udało nam się zebrać tych firm dwa razy tyle i mieć budżet, który pozwoli nam na więcej.
— Czyli takich osób i firm brakuje?
— Przede wszystkim brakuje nam sponsora strategicznego, którego wpływy do kasy klubu stanowić będą fundament jego funkcjonowania.
— W obecnej sytuacji znalezienie takiego sponsora jest z pewnością bardzo trudne...
— Prowadzimy rozmowy z różnymi potencjalnymi sponsorami, którzy oczywiście przyglądają się aktualnej sytuacji w klubie. Pokazujemy im naszą walkę i determinację o zachowanie I ligi w Elblągu i wierzę, że uda nam się dojść do porozumienia. Początek roku przyniesie nam finał rozmów z dwiema dużymi firmami. Zobaczymy co z tego wyjdzie.
— Często pojawiają się głosy, że Elbląga na I ligę po prostu nie stać.
— Miesięcznie potrzebujemy na nasze wydatki około 200 tysięcy złotych. Czy to dużo na miasto takiej wielkości? – chyba nie, bo tych sponsorów mamy całkiem dużo, a i wiele osób chce nas wesprzeć. Na pewno jednak wiele zależy od wsparcia miasta. Bez tego fundamentu ciężko budować profesjonalną piłkę.
— Czego mogę życzyć prezesowi Olimpii na zbliżające się Święta?
— Przede wszystkim zdrowia i spokoju w życiu rodzinnym. A jeżeli chodzi o futbol, to przychylności z miasta oraz przychylności elblążan. Do tego oczywiście pomyślnego rozwiązania naszej trudnej sytuacji i spokojnej wiosny w lidze.
Krzysztof Nowosielski
e-Olimpia.com
— Mam nadzieję, że prezent pod choinkę kibice dostaną w najbliższy piątek. Wtedy spotkam się z panem prezydentem Nowaczykiem i wierzę, że uda nam się porozumieć w sprawie przyszłości klubu. W każdym razie, ja jestem dobrej myśli przed naszym spotkaniem.
— W ubiegłym tygodniu spotkał się Pan z prezydentem, rozmawiał Pan z jego doradcą Witoldem Strzelcem... Otrzymał Pan pewne deklaracje ze strony miasta. W jakim stopniu rozwiązują one problemy finansowe klubu?
— Miasto ma dużą dziurę budżetową i wiele wydatków – o tym wiemy. Ale myślę, że pan prezydent nie zapomni o elblążanach kochających piłkę nożną i tak jak zapewniał na łamach prasy, 35 procent budżetu klubu będzie zapewniało miasto. To by nam pozwoliło ustabilizować finanse Olimpii i jestem przekonany, że wsparcie w tej wysokości plus 65 procent środków od sponsorów pozwoli nam na normalną egzystencję w lidze.
— Jeśli chodzi o sponsorów, to nie ma Pan wrażenia, że jest bardzo mała grupa przedsiębiorców w Elblągu, która stara się stworzyć w naszym mieście coś fajnego, ciekawego dla mieszkańców?
— Rzeczywiście, my mamy w tej chwili grupę około 60 firm i osób prywatnych, które nas wspierają. Właściwie tworzymy wielką „olimpijską” rodzinę, wspierani jesteśmy kwotami od kilkudziesięciu do kilkunastu tysięcy złotych miesięcznie. Ci ludzie wykładają własne pieniądze na klub i pozwalają mu funkcjonować. Chcemy, aby ta grupa była zdecydowanie większa. Marzę o tym, aby w naszym 120-tysięcznym mieście udało nam się zebrać tych firm dwa razy tyle i mieć budżet, który pozwoli nam na więcej.
— Czyli takich osób i firm brakuje?
— Przede wszystkim brakuje nam sponsora strategicznego, którego wpływy do kasy klubu stanowić będą fundament jego funkcjonowania.
— W obecnej sytuacji znalezienie takiego sponsora jest z pewnością bardzo trudne...
— Prowadzimy rozmowy z różnymi potencjalnymi sponsorami, którzy oczywiście przyglądają się aktualnej sytuacji w klubie. Pokazujemy im naszą walkę i determinację o zachowanie I ligi w Elblągu i wierzę, że uda nam się dojść do porozumienia. Początek roku przyniesie nam finał rozmów z dwiema dużymi firmami. Zobaczymy co z tego wyjdzie.
— Często pojawiają się głosy, że Elbląga na I ligę po prostu nie stać.
— Miesięcznie potrzebujemy na nasze wydatki około 200 tysięcy złotych. Czy to dużo na miasto takiej wielkości? – chyba nie, bo tych sponsorów mamy całkiem dużo, a i wiele osób chce nas wesprzeć. Na pewno jednak wiele zależy od wsparcia miasta. Bez tego fundamentu ciężko budować profesjonalną piłkę.
— Czego mogę życzyć prezesowi Olimpii na zbliżające się Święta?
— Przede wszystkim zdrowia i spokoju w życiu rodzinnym. A jeżeli chodzi o futbol, to przychylności z miasta oraz przychylności elblążan. Do tego oczywiście pomyślnego rozwiązania naszej trudnej sytuacji i spokojnej wiosny w lidze.
Krzysztof Nowosielski
e-Olimpia.com


Komentarze
0
Dodaj swój komentarz