Architektura Starego Miasta w Elblągu tworzyła niegdyś trzeci, co do wielkości po Toruniu i Gdańsku – zespół wyróżniający się dużym zagęszczeniem obiektów architektonicznych wysokiej klasy. W wyniku wojennej i powojennej pożogi jego dalsze istnienie stanęło pod znakiem zapytania. Na powojennych losach architektury, nie tylko Starego Miasta w Elblągu, bardzo poważnie zaciążyła odbudowa Gdańska i Warszawy.
Niewątpliwie najpiękniejszą ulicą naszego Starego Miasta była Bednarska, zwana od 1770 r. Spiering-Straße, po 1945 r. ulica Masztowa, a obecnie ponownie Bednarska. Ulica ta jest jedną z sześciu równoleżnikowych ulic łączących południową ulicę zbiorczą, Stary Rynek, z terenami portowymi, położonymi nad rzeką Elbląg. Na końcu ulicy Bednarskiej wystarczyło przejść ulicę Wodną koło redakcji Elbinger Zeitung i przez Pasaż H. Paulsa osiągnąć dzisiejszy bulwar nadrzeczny.
Na piękno tej ulicy składały się nie tylko gotyckie i renesansowe kamienice z niezwykle cennymi fasadami, ale także elbląskie przedproża (niem. Beischlag, Vorschwelle), tak charakterystyczne dla przedwojennego krajobrazu ulicy Bednarskiej. Wzmianki o tych przedprożach pochodzą już z początków XV w. Tworzyły one swego rodzaju tarasy przed drzwiami wejściowymi od strony ulicy, połączone obudową zejścia do piwnicy, ze schodkami prowadzącymi od strony jezdni. Często były ozdabiane różnymi elementami dekoracyjnymi.
Zresztą, jeżeli ktoś ma ochotę zobaczyć niepowtarzalny urok takiej ulicy z autopsji, wystarczy pojechać do Gdańska na tamtejszą Mariacką.
Nasza Bednarska miała od zarania swych dziejów patrycjuszowski charakter a na jej 37 parcelach mieszkali w przeciągu dziejów znani rajcy, burmistrzowie i majętni elblążanie m.in. Ramsay, rodziny Bodecker, Zemehl, Jungschulz, Posilger, Grübnau, van Riesen, Dubois, Joanna Satori-Neumann z mężem, czy ostatni jej właściciel adwokat Karl Horn. Ekskluzywną rolę tej ulicy podkreślał znajdujący się u jej wylotu na Stary Rynek, zrekonstruowany obecnie Dom Królów.
Niewątpliwie najpiękniejszą kamienicą stojącą przy tej ulicy był Dom Pod Wielbłądem (Kamelhaus). Przebudowany w 1651 r. z cegły holenderki (podobnie jak dzisiejszy Hotel Pod Lwem), był największym i najcenniejszym dziełem baroku na Starym Mieście. Na uwagę zasługiwały niezwykłe zdobienia kantów szczytu, gdzie były m.in. pegazy, pelikany, ślimaki, ptaki i kwiaty. Natomiast szczyt kamienicy wieńczył egzotyczny dwugarbny wielbłąd, od którego pochodziła jej nazwa. Pod wielbłądem znajdował się napis „Successoribus“, czyli „Następcom“. Około 1910 r. mieściła się tutaj elbląska kaplica metodystów, a od 1922 r. kamienica była własnością miasta. Po 1933 r. była tu siedziba NSDAP, Grupa Stare Miasto.
W piwnicach kamienicy urządzono publiczny schron przeciwlotniczy. W czasie walk o Elbląg, Kamienica Pod Wielbłądem została poważnie uszkodzona, ale nadawała się jeszcze do odbudowy. Zwłaszcza jej fasada z wielbłądem i ozdobnym portalem oraz resztkami przedproża. Wkrótce rozpoczęły się jednak kolejne fazy tzw. odgruzowywania, które przybrały charakter masowej akcji rozbiórkowej, niemożliwej do opanowania przez słabe organizacyjnie czynniki konserwatorskie. Jeszcze do 1956 r. kamienica i ulica Bednarska opierały się zapędom różnych grup, które doprowadziły do tego, że już na początku lat 60. Stare Miasto i sam Elbląg zaczęto nazywać Pompeją Północy… Ostatecznie przy ul. Bednarskiej nie zachował się żaden najmniejszy ślad dawnej zabudowy. Ale w ramach retrowersji substancji staromiejskiej Kamienica Pod Wielbłądem jest przewidziana do rekonstrukcji. Być może na jej szczyt wróci znowu jej symbol, dwugarbny wielbłąd, którego resztki znajdują się w Muzeum Archeologiczno-Historycznym w Elblągu…
Lech Słodownik
Na piękno tej ulicy składały się nie tylko gotyckie i renesansowe kamienice z niezwykle cennymi fasadami, ale także elbląskie przedproża (niem. Beischlag, Vorschwelle), tak charakterystyczne dla przedwojennego krajobrazu ulicy Bednarskiej. Wzmianki o tych przedprożach pochodzą już z początków XV w. Tworzyły one swego rodzaju tarasy przed drzwiami wejściowymi od strony ulicy, połączone obudową zejścia do piwnicy, ze schodkami prowadzącymi od strony jezdni. Często były ozdabiane różnymi elementami dekoracyjnymi.
Zresztą, jeżeli ktoś ma ochotę zobaczyć niepowtarzalny urok takiej ulicy z autopsji, wystarczy pojechać do Gdańska na tamtejszą Mariacką.
Nasza Bednarska miała od zarania swych dziejów patrycjuszowski charakter a na jej 37 parcelach mieszkali w przeciągu dziejów znani rajcy, burmistrzowie i majętni elblążanie m.in. Ramsay, rodziny Bodecker, Zemehl, Jungschulz, Posilger, Grübnau, van Riesen, Dubois, Joanna Satori-Neumann z mężem, czy ostatni jej właściciel adwokat Karl Horn. Ekskluzywną rolę tej ulicy podkreślał znajdujący się u jej wylotu na Stary Rynek, zrekonstruowany obecnie Dom Królów.
Niewątpliwie najpiękniejszą kamienicą stojącą przy tej ulicy był Dom Pod Wielbłądem (Kamelhaus). Przebudowany w 1651 r. z cegły holenderki (podobnie jak dzisiejszy Hotel Pod Lwem), był największym i najcenniejszym dziełem baroku na Starym Mieście. Na uwagę zasługiwały niezwykłe zdobienia kantów szczytu, gdzie były m.in. pegazy, pelikany, ślimaki, ptaki i kwiaty. Natomiast szczyt kamienicy wieńczył egzotyczny dwugarbny wielbłąd, od którego pochodziła jej nazwa. Pod wielbłądem znajdował się napis „Successoribus“, czyli „Następcom“. Około 1910 r. mieściła się tutaj elbląska kaplica metodystów, a od 1922 r. kamienica była własnością miasta. Po 1933 r. była tu siedziba NSDAP, Grupa Stare Miasto.
W piwnicach kamienicy urządzono publiczny schron przeciwlotniczy. W czasie walk o Elbląg, Kamienica Pod Wielbłądem została poważnie uszkodzona, ale nadawała się jeszcze do odbudowy. Zwłaszcza jej fasada z wielbłądem i ozdobnym portalem oraz resztkami przedproża. Wkrótce rozpoczęły się jednak kolejne fazy tzw. odgruzowywania, które przybrały charakter masowej akcji rozbiórkowej, niemożliwej do opanowania przez słabe organizacyjnie czynniki konserwatorskie. Jeszcze do 1956 r. kamienica i ulica Bednarska opierały się zapędom różnych grup, które doprowadziły do tego, że już na początku lat 60. Stare Miasto i sam Elbląg zaczęto nazywać Pompeją Północy… Ostatecznie przy ul. Bednarskiej nie zachował się żaden najmniejszy ślad dawnej zabudowy. Ale w ramach retrowersji substancji staromiejskiej Kamienica Pod Wielbłądem jest przewidziana do rekonstrukcji. Być może na jej szczyt wróci znowu jej symbol, dwugarbny wielbłąd, którego resztki znajdują się w Muzeum Archeologiczno-Historycznym w Elblągu…
Lech Słodownik


Komentarze
0
Dodaj swój komentarz