Piątek, 18 maja 2012. Imieniny Alicji, Edwina, Eryka

Kukułczy Jar i Pruska Góra

2008-02-08 11:58:28 (ost. akt: 2011-08-29 11:34:46)

Czy wiesz, że rzeczka Babica zaopatrywała w XIX wieku miasto w wodę pitną? A w średniowieczu były tutaj dobra rycerskie, zwane Nazareth, Jerusalem, Emaus? Tych i wiele innych ciekawostek dowiesz się z lektury tekstu elbląskiego historyka Lecha Słodownika, który opisuje zamierzchłe dzieje terenów, na których dzisiaj znajdują się osiedla: Nad Jarem i Kamionka.

Autor: Ryszard Biel

Północna część miasta, którą zajmują dzisiaj m.in. osiedla Nad Jarem i Kamionka jest naturalnym rozwinięciem pagórkowatego terenu rozciągającego się od rzeki Elbląg w stronę Bażantarni. Jest to obszar na styku z Modrzewiną (Lärchwalde), która jeszcze w drugiej połowie XVIII w. była terenem w większości zalesionym i niezamieszkałym. Sama nazwa dzielnicy „Nad Jarem” pochodzi od głębokiego jaru, który na przestrzeni dziejów wyżłobił tutaj spływający z wysoczyzny potok Babica (Hoppenbeek). Niemiecką nazwę tego cieku wodnego można przetłumaczyć jako „skaczący strumyk” i tak jest w rzeczywistości, gdyż Babica na niektórych odcinkach silnie meandruje oraz tworzy małe wodospady.

Rzeź przy młynie

Ten mocno pagórkowaty, zalesiony i pocięty jarami teren już we wczesnym średniowieczu zasiedlali pogańscy Prusowie, o czym świadczyły późniejsze znaleziska archeologiczne. Stanowił również dogodny, strategiczny punkt obronny w czasach pruskich, o czym świadczy do dzisiaj nazwa niewielkiego wzniesienia położonego na lewym brzegu Babicy, między Bielanami Wielkimi a małą osadą Podgórz (Stolzenhof, także Münzerhof)). Znajdowało się tutaj pruskie grodzisko obronne, nazwane później „Szwedzkim Szańcem”. Okolice głębokiego jaru Babicy nie były widoczne od strony miasta i tu u zarania dziejów Elbląga rozegrały się dramatyczne wydarzenia. Mianowicie w 1273 r. doszło do krwawej bitwy zwanej później „rzezią przy młynie Liefartha”. W bitwie tej przybyli z Pogezanii pogańscy Prusowie pokonali po ciężkich walkach i oblężeniu tutejszych osadników, którzy daremnie czekali na pomoc z będącego we władaniu Krzyżaków Elbląga. Mówiono później, że w bitwie „przy młynie Liefartha” zginęło tylu jego obrońców, że wody płynącej niedaleko Kumieli były czerwone od krwi. Młyn ten był jednym z wielu na przebiegu Babicy i Kumieli i nieprzypadkowo już w okresie międzywojennym znajdowano tu wiele ciekawych eksponatów archeologicznych, na ogół kamienne żarna młyńskie. Badania odkrywcze prowadził tu m.in. dr W. Neugebauer (1908-2002), ówczesny archeolog i kierownik elbląskiego muzeum.

Piaszczysta Karczma i Susłowa Góra Dodać należy, iż od 1870 r. zaopatrzenie miasta w wodę pitną przejął właśnie strumień Babica. W czasach krzyżackich znajdowały się tu dobra rycerskie, które zgodnie z ówczesną tradycją zakonną nawiązującą do wypraw krzyżowych do Ziemi Świętej, miały stosowne nazwy biblijne jak „Nazareth”, „Emaus”, czy „Jerusalem”. Wchodziły one w skład posiadłości ziemskich miasta Elbląga, tzw. Elbląskiego Terytorium. Później na ich miejscu powstały wolne majątki należące do znanych i bogatych mieszczan elbląskich. Tak więc jeszcze pod koniec XVIII w. okolice jaru Babicy były znacznie zalesione, o czym świadczyły nazwy istniejących tu majątków „Freiwalde”, „Rodenland/Rodeacker”, czy „Plantage”. Ze wspomnianych już dóbr rycerskich „Emaus” i „Jerusalem” wyodrębniły się majątki „Piaszczysta Karczma” (Sandkrug) i „Susłowa Góra” (Zeiskenberg) - od przepływającego tu strumienia Zeiskenbeeck. Co ciekawe, połowę tych dóbr wykupił w 1821 r. znany elbląski historyk Michael Gottlieb Fuchs, a drugą część elbląski rajca i burmistrz Carl Christian Lange. Wielotomowy opis historyczny i topograficzny Elbląga i okolic autorstwa M.G. Fuchsa jest do dzisiaj cennym źródłem historycznym do poznania dziejów naszego miasta. W 1903 r. dobra te nabył znany przemysłowiec elbląski i tajny radca handlowy Carl Ziese, który w niedalekim Parku Modrzewie wybudował sobie imponującą willę. Prawie wszystkie mieszczańskie majątki ziemskie oraz inne znajdujące się w tej okolicy jak „Cegielnia Fricksa”, „Rodenland”, czy Öhmkenhof” (po wojnie osada Nadworna) włączono w 1877 r. do powstałej gminy Modrzewina. Cegielnia Fricksa była czynna już w 1870 r. i należała do rajcy miejskiego Augusta Silbera, a dobra „Freiwalde” (po wojnie Żytno) należały m.in. w 1815 r. do królewskiego radcy kamery wojen i podatków oraz nadburmistrza Elbląga — Christiana von Lindenowskiego, a później do Friedricha R. Alsena, właściciela majątku i dworku w Drewniku (mieszka tu obecnie p. Jerzy Kosacz). Natomiast wolne dobra mieszczańskie „Rodenland” (przed 1945 r. „Roland”, po II wojnie Roszewo) należały w 1830 r. do elbląskiego Bractwa Świętego Jerzego, a w 1864 r. zostały połączone z majątkiem „Tannenberg” (dzisiaj okolice ogródków działkowych po obu stronach ul. Fromborskiej), będącym od 1785 r. własnością znanego kupca, rajcy i archiwisty miejskiego Abrahama Grubnau. Po I wojnie światowej oba te majątki utworzyły dobra ziemskie Bielany Wielkie (Gross Beland). Przebiegająca dzisiaj przez środek osiedla Zawada Aleja Odrodzenia nazywała się do 1945 r. „Benkensteinstraße”, a jej nazwa nawiązywała również do dawnego majątku „Benkenstein”, którego właścicielem był niegdyś Holender z pochodzenia o takim nazwisku.

Miejsce dziecięcych zabaw Na prawo od zbudowanego ostatnio nowego mostu prowadzącego do Parku Technologicznego „Modrzewina”, na przedłużeniu ul. Płk Dąbka, rozciąga się w górę biegu potoku Babica obszerny i głęboki odcinek jaru, zwany niegdyś „Kukułczym Jarem” (Kukuckgrund). Jest to niewątpliwie jeden z najbardziej urokliwych zakątków tej okolicy i nic dziwnego, że już przed wojną był ulubionym miejscem zabaw dzieci i młodzieży, a także spacerów osób dorosłych. W posiadaniu praprawnuczki Ferdynanda Schichau — Elisabeth von Scharpenberg, mieszkającej obecnie niedaleko Monachium w Bawarii, znajduje się obraz znanego malarza Schucha przedstawiający Carla Ziese z żoną Elisabeth i córką Hildegard skaczących na koniach przez potok Babica, w czasie częstych przejażdżek konnych po tym terenie. Z „Kukułczym Jarem” związane było nawet rymujące się w języku niemieckim gwarowe powiedzenie ostrzegające młode dziewczęta (Marjell), przed beztroskimi wycieczkami do tego jaru (i to bez psa!), gdzie nie bez celu przychodzą także chętni do zbytków chłopcy (Lorbasse), którzy „mają wobec takich naiwnych dziewcząt określone zamiary!”. W „Kukułczym Jarze“ stały niegdyś małe, skromne domki, które z uwagi na swoją wielkość nie były widzialne z sąsiadującej Kolonii Pangritza — dzisiaj Zawada. W czasach nazistowskich i podczas wojny w „Kukułczym Jarze” ćwiczyli młodzi fanatycy z Hitlerjugend, a obok funkcjonował rozległy poligon ćwiczebny Wehrmachtu - „Modrzewina”.

Domy stoją do dziś Dzisiejsze osiedle „Kamionka” rozpościera się w obrębie dawnej „Góry Pruskiej” (Der Preussenberg), której nazwa według niektórych przekazów nawiązuje do czasów pogańskich Prusów, a według innych do nazwiska rodziny „Preuss”, której praprzodkowie przywędrowali tutaj w czasach nowożytnych z nieistniejącego już Zawiszyna (Koggenhöfen) i Drewnika. Pierwotnie osiedlili się na małym wzgórzu położonym między ul. Pomorską (Pommernweg) i Ogólną (Thüringerweg), które wkrótce nazwano popularnie Preussenberg. W uzupełnieniu należy dodać, że z tej rodziny wywodzi się p. Hans Preuss urodzony przed wojną w Elblągu, zamieszkały obecnie w Moers, aktywny członek stowarzyszenia „Pangritz-Kolonie-Klub”, skupiającego dawnych elblążan w Niemczech. W 1936 r. wykonano projekt zabudowy tego niewielkiego wzgórza po jego wschodniej stronie. Od południa obiega je dzisiaj ulica Szczygla (Schwabenweg), która zakręcając półkoliście łączy się z Kamienną (Hessenweg) i powstałą po wojnie ul. Łowicką. Natomiast na szczyt wzgórza Preussenberg zaprojektowano małą uliczkę, łączącą ul. Konopnickiej (Lothringerweg) z Hodowlaną (Pfälzerweg). Wzdłuż Szczyglej i Kamiennej zbudowano duże, dwurodzinne domy, natomiast na szczycie, po południowej i zachodniej stronie, przy wytyczonych tam niewielkich placach wzniesiono większe budynki, w tym dom gminy i przedszkole. Po 1937 r. zaczęto zabudowywać ul. Lubelską (Egerländerweg), gdzie powstało kilka domów. W dzielnicy tej mieszkali na ogół robotnicy fabryczni wielu elbląskich zakładów, także Stoczni Schichaua. Dzisiaj dzielnica „Kamionka” stanowi swoistą kakofonię urbanistyczną, gdzie obok małych, parterowych domków i starej zabudowy jedno- i wielorodzinnej, znajdują się blokowe budynki mieszkalne, które z pewnością nie przydają tej dzielnicy urody.

Lech Słodownik

Komentarze 0

Dodaj swój komentarz