Królewiecka to jedna z najdłuższych ulic Elbląga, nic więc dziwnego, że jej historia jest podobnie długa i ciekawa. Jest ona częścią starego traktu prowadzącego przez nasze miasto do Królewca i stąd też jej nazwa, która jest dosłownym tłumaczeniem nazwy Konigsberg, dzisiaj Kaliningrad, miasta założonego w 1255 roku nad Pregołą.
W tym miejscu trzeba przypomnieć mało znany fakt, że Królewiec przez blisko dwa stulecia pozostawał w granicach Korony Polskiej (1466-1657) i dopiero w wyniku niekorzystnych dla Polski traktatów welawsko-bydgoskich, znalazł się w orbicie ekspansywnej polityki elektorów brandenburskich. Jednakże z "polskiego okresu" w dziejach tego miasta utrwaliła się i to nie tylko wśród historyków jego polska nazwa. Dziwić się więc należy, że parę tygodni temu radni elbląscy podjęli kontrowersyjną i w pewnym sensie ahistoryczną uchwałę, by nowemu rondu u zbiegu Alei Grunwaldzkiej z ul. Pasłęcką dać nazwę Rondo Kaliningradzkie.
Ulica Królewiecka już w połowie XIX w. zwana była "Szosą Królewiecką" (Chaussee nach Knigsberg), a przed 1945 r. "Knisgberger Strasse". Jednocześnie na obszarze miasta była ona małym odcinkiem najdłuższej trasy w Niemczech, znanej jako "Droga Nr 1", która zaczynała się w Akwizgranie (Aachen) i przez Bochum, Berlin, Kostrzyn, Gorzów Wielkopolski, Wałcz, Chojnice, Malbork, Elbląg, Frombork, Braniewo docierała do Królewca. Po 1933 r. nazywano ją "Reichsstrasse Nr. 1". Obecnie w Niemczech jest to BS-1, a w Polsce w większości DK-22.
W całości brukowana
Ulica Królewiecka zaczynała się niegdyś u zbiegu Schichau-Strasse (obecnie ul. Stoczniowa) z Carlsonplatz (wcześniej Brama Królewiecka), czyli w okolicach dzisiejszego wjazdu do "Alstom" i Banku Millennium. Dawny patron tego placu Carl Fridlof Carlson (1870-1924) był szwedzkim inżynierem, budowniczym statków i właścicielem Stoczni Schichaua. Jako pierwszy zastosował silniki Diesla do napędu statków handlowych.
Prawie na całej długości ulicy przebiega linia tramwajowa nr 2, która kiedyś miała nr 1 i łączyła Dworzec Wschodni z Bażantarnią. Jeszcze długo po wojnie ulica była w całości brukowana, a dzisiaj pozostałością tego jest drobna kostka granitowa w jej końcowym biegu. W ciągu tej długiej ulicy znajdowało się i zachowało do dzisiaj wiele interesujących obiektów o których należy pokrótce wspomnieć.
Cukierki zamiast cygar
Niektóre budynki dzisiejszej Spółdzielni "Wolność", byłej ZPO "Truso" i "Renomy" znajdują się na terenie dawnej fabryki cygar i tabaki Loeser & Wolff, która po 1933 r. miała nazwę Walter E. Beyer. Fabryka została założona w 1874 r. na miejscu małej fabryki cygar i w niedługim czasie z filiami w Berlinie, Braniewie, Malborku i Starogardzie Gdańskim stała się największą w Europie, a tylko w samym Elblągu zatrudniała przed 1945 r. kilka tysięcy robotników, głównie kobiet. Produkowano tu m. in. cygara "Reval", których nazwę wbudowano w funkcjonujące wówczas powiedzenie: "Siehst Du die Toten im Tal, dass sind die Raucher vom Reval" (widzisz [te groby] zmarłych w tej dolinie, tam leżą palacze cygar Reval). Dzisiejszych palaczy przed zgubnymi skutkami palenia ostrzegają nie tylko takie powiedzenia, ale stosowne napisy zamieszczane obowiązkowo na opakowaniach.
Do dzisiaj zachowało się około 30 procent zabudowy dawnej fabryki, a przebiegająca wzdłuż dawnych murów fabrycznych ulica Odzieżowa nazywała się początkowo Bernhard Loeser-Strasse, a następnie Zigarrenmacher-Strasse (ul. Wyrobników Cygar). Tą ostatnią nazwę wprowadzono po roku 1933, gdyż jeden z właścicieli fabryki - Bernhard Loesser - był Żydem.
Budynek II LO z XIX wieku
Po prawej stronie ul. Królewieckiej, krótko przed II LO, znajdują się dwie ozdobne secesyjne kamienice. W jednej z nich oznaczonej obecnie numerem 38 mieszkał do 1945 r. doktor Werner Neugebauer (1908-2002), archeolog i kierownik elbląskiego muzeum, a po wojnie dyrektor muzeum w Lubece.
Wspomniany już budynek II LO im. Kazimierza Jagiellończyka został wybudowany w latach 1879-1882 na parceli pozyskanej od miasta, według projektu królewskiego radcy budowlanego Erhardta z Gdańska i pod kierunkiem rejencyjnego mistrza budowlanego - Bttgera. Do nowego gmachu przeniesiono wówczas słynne Gimnazjum Elbląskie, które od chwili założenia w 1535 r. znajdowało się w budynku, w którym obecnie mieści się Muzeum Archeologiczno-Historyczne (budynek nad rzeką Elbląg). Tak więc w nowym gmachu przy ul. Królewieckiej, wówczas nr 15, znalazło podwoje Gimnazjum Królewskie przemianowane po 1920 r. na Gimnazjum Państwowe. W roku 1929 zatrudniony tu jako nauczyciel i ceniony rysownik Bruno Schmialek (ur. 1888), wymalował korytarze szkolne i sale klasowe scenami nawiązującymi do znanych wydarzeń starożytności. Znajdującą się na najwyższej kondygnacji szkolną aulę, zdobiły również dwa duże obrazy o podobnej tematyce: Akropol w Atenach i Olimpia, namalowane w 1890 r. przez Henryka Grtner''a. Niestety, w czasie walk o Elbląg w styczniu/lutym 1945 r. budynek szkoły został uszkodzony, a zwłaszcza jego dach i aula.
Na dziedzińcu szkolnym znajduje się stara sala gimnastyczna, wybudowana po roku 1882 przez firmę Julius Dietrich & Hannach z Chemnitz. Tuż za boiskiem szkolnym, w stronę "górki" stała długo po wojnie willa (Królewiecka 44) należąca do doktora Eberharda Westphal''a, zatrudnionego w Stoczni F. Schichau G. m. b. H., którego żoną była Karin Carlson, córka wspomnianego wyżej Karla F. Carlsona.
Jaja kobyły i Góra Szubienicza
Na "górce" znajduje się przystanek tramwajowy obok którego jeszcze w latach 80. stał duży dom mieszkalny. Przed 1945 r. w jego parterowej części prowadzili swoje sklepy rzeźnik Gustaw Bhnert (nr 61) i cukiernik - piekarz Alfred Domscheit (nr 63). Stojący tu obecnie pawilon handlowy został wybudowany według projektu inż. arch. Ryszarda Czuby. Obok pawilonu wzniesiono wieżowiec, który wkrótce elblążanie nazwali popularnie "jaja kobyły". Mieszkania otrzymali w nim na ogół "byli towarzysze partyjni", którzy w rozmowach podkreślali z dumą: "ja jako były sekretarz..." etc.
Ulica Królewiecka przecina wspomnianą już "górkę", która w średniowieczu zwana była "Górą Cudów" lub "Górą Szubieniczą" (Grosse Wunderberg lub Galgenberg). Według dawnych przekazów nazwę tą wywodzono z czasów, gdy stała tutaj szubienica, na której skazani wisieli po kilka dni, ku przestrodze dla innych ... .
Mówiąc dokładnie, szubienica stała w narożniku, gdzie ulica Gwiezdna dochodziła niegdyś do ulicy Królewieckiej. Wieszano na niej przeważnie złodziei koni i krów pasących się na tutejszej łące, zwanej "łąką rakarzy" (Schindanger). Na łące tej oprawiano bowiem zaszlachtowane krowy, a skórę i resztki trzewi zakopywano. Natomiast drogę prowadzącą do szubienicy nazywano "Złodziejską Groblą" (Diebsdamm). Po drodze do miejsca kaźni stała Kaplica Jerozolimska, w której skazani otrzymywali ostatnie namaszczenie i napój orzeźwiający. Gdy w roku 1810 szubienicę zlikwidowano, a łąkę przeniesiono na Kolonię Pangritza, czyli dzisiejszą Zawadę, "Złodziejską Groblę" przemianowano na ulicę Królewiecką.
Policja w budynku głuchoniemych
W dolnej części ulicy na uwagę zasługuje obszerny gmach, który zajmuje Komenda Miejska Policji. Budynek ten został postawiony dzięki staraniom założonego 3 października 1898 r. Elbląskiego Związku Głuchoniemych. Pierwszym przewodniczącym związku został stolarz Eisermann, natomiast honorowym przewodniczącym Wolfgang Selke- proboszcz parafii św. Anny.
Początkowo siedzibą związku była plebania parafii p. w. Bożego Ciała i z tego powodu już od 1905 roku prowadzono działania mające na celu pozyskania własnego lokum. W trakcie zbierania pieniędzy na ten cel, m. in. żona pastora Selke wydrukowała specjalne pismo dziękczynne prośbę w nakładzie 50000 egzemplarzy, a okolicznościowy wiersz na cześć idei wybudowania tego ośrodka napisała królowa Rumunii Sylwia. W sumie zebrano 70000 marek.
Gmach wybudowano w latach 1910-1914 przy ul. Królewieckiej 45 (obecnie 106) i nosił on nazwę Taub-Stummen-Heim. Znalazło w nim podwoje m. in. przedszkole, zakład pracy dla krawców i szewców, jak również miejsce opieki i pracy dla mogących pracować głuchoniemych. Była tu kręgielnia, miejsce zabaw oraz ogród na potrzeby różnych imprez. Nieco później miał tu siedzibę urząd finansowy, dopóki nie wybudowano budynku przy ulicy Truso, dzisiaj Urząd Skarbowy przy ul. Mickiewicza 43. W marcu 1941 r. uruchomiono tu na krótko Szkołę Inżynierską im. Ferdynanda Schichaua. Z zawieruchy wojennej budynek wyszedł nieuszkodzony, jedynie z wieży zniknął zegar. Po wojnie była tu siedziba Milicji Obywatelskiej i Służby Bezpieczeństwa.
Raj w Peweksie
Naprzeciwko komendy znajduje się prostacko przebudowany budynek, w którym w latach PRL-u funkcjonował sklep "Peweksu". Był on dostępny tylko dla tych, którzy mieli walutę obcą, a pod koniec lat 70. można było tu kupić m. in. pół litra wódki "Żytniej z kłoskiem" za jedyne pół dolara. Dla wielu elblążan sklep, jak również oferowane w nim "luksusowe" towary, były niedostępne. Dzisiaj praktycznie każdy sklep spożywczy jest lepiej zaopatrzony niż dawniejszy "Pewex". Po tej samej stronie ulicy znajduje się stara apteka, która o dziwo, zachowała swoją nazwę "Królewiecka" nawet w latach 1952-1990, gdy ulicę przemianowano na Armii Czerwonej.
Tu mieszkał minister kultury
W dalszym przebiegu ulicy zaczynają się masywne domy czynszowe i wille. W jednym z nich, pod adresem ul. Królewiecka 131, na pierwszym piętrze mieszkał Bernd Neumann, obecny minister stanu ds. kultury i mediów Republiki Federalnej Niemiec, bliski współpracownik kanclerz Angeli Merkel, której matka urodziła się w Elblągu. Bernd Neumann urodził się również w Elblągu w 1942 roku i mieszkał początkowo z rodzicami przy ulicy Cichej, a jego ojciec Otto był inżynierem w Stoczni Schichaua. Minister Neumann odwiedził swoje "stare kąty" po raz trzeci 30 października 2007 roku i podczas tej krótkiej wizyty podejmowany był uroczyście przez Prezydenta Elbląga Henryka Słoninę.
Klops Akademie
Znajdujący się w tej części ulicy hotel "Żuławy" był przez długi okres głównym hotelem powojennego Elbląga, a jego restauracja miała szczególne powodzenie u wracających z przepustek żołnierzy z pobliskich koszar. W czasie tragicznych wydarzeń grudniowych 1970 roku rezydowała w nim grupa operacyjna oficerów SB z Olsztyna, skierowana do Elbląga na potrzeby tzw. "doraźnych działań operacyjnych".
Budynek zajmowany obecnie przez Zespół Szkół Gospodarczych został wybudowany w latach 1926-1929. W styczniu 1930 roku została tu przeniesiona z ulicy Słonecznej Szkoła Zawodowa i Gospodarstwa Domowego dla Dziewcząt (Mdchenberufs - u. Haushaltungsschule), którą wkrótce nazwano dowcipnie "Klops Akademie".
W elewacji skrzydła bocznego tej szkoły znajduje się wejście główne zwieńczone łukami z filarami, nad którymi zamieszczono figury trojga dzieci (uczniów). Autorką tych rzeźb była Erna Becker-Kahns, która pochodziła z Kolonii, a do Elbląga przybyła prawdopodobnie "za głosem serca" i w latach 1927-1945 mieszkała przy ulicy Kopernika 9.
Dziełem tej rzeźbiarki było wiele detali architektonicznych zdobiących ważne dla miasta obiekty, z których część się zachowała. Zaprojektowała ona m.in. sześć dużych figur z postaciami zasłużonymi dla historii i gospodarki Elbląga, zdobiących kolumny na zapleczu wybudowanego w 1930 roku prezydium policji i drugiej części ratusza (dzisiaj hotel "Gromada"), dwie tablice z brązu na pomniku na Gęsiej Górze, relief z piaskowca nad wejściem do budynku Zarządu Portu przy ulicy Portowej, herb Elbląga wykonany z majoliki kadyńskiej zdobiący do niedawna filar mostu na ul. Warszawskiej (herb obecnie jest w renowacji i wkrótce wróci na swoje honorowe miejsce), słynnego "konika" na narożniku dawnego banku zachodniopruskiego, obecnie apteki przy ul. 1 Maja. Erna Becker-Kahns była również autorką najpiękniejszej elbląskiej fontanny, która znajdowała się w Parku Kajki i przedstawiała grupę aniołków ("Putten-Brunnen").
Rodzinna Strzecha i Dumne Morgi
Stojący na rogu ulicy Pionierskiej i Królewieckiej (nr 155) piętrowy budynek z ozdobnym, fachówkowym szczytem, został wybudowany w latach 30. przez elbląskie towarzystwo budowlane "Rodzinna Strzecha". Po wojnie działał tutaj Zarząd Miejski i urzędował (z nieodłączną "pepeszą") pierwszy prezydent Wacław Wysocki. W okresie późniejszym w części parterowej mieścił się zakład fotograficzny i sklep spożywczy. Staraniem towarzystwa "Rodzinna Strzecha" powstało krótko przed wojną szereg nowoczesnych budynków m.in. przy ul. Pionierskiej, Kajki i Cichej, których standardy mieszkalne jeszcze prawie 50 lat później były niedoścignionym wzorem dla budujących betonowe sypialnie na Zawadzie czy Nad Jarem.
Dalej po obu stronach ulicy rozciągają się obiekty poniemieckich koszar, które oddano do użytku w październiku 1935 roku. Z tej okazji wizytował Elbląg po raz drugi Adolf Hitler. Po lewej stronie znajdowały się koszary 21. pułku artylerii lekkiej Wehrmachtu, zwane hanzeatyckimi (Hanseaten-Kaserne), m.in. z własną pływalnią krytą, kasynem, kinem, placem ćwiczeń, halą sportową, garażami i maneżem. Po drugiej stronie ulicy były koszary zwiadu (Unger-Kaserne). Po wojnie wszystkie obiekty koszarowe należały do Ośrodka Szkolenia Wojsk Lądowych im. Rodziny Nalazków (OSWL).
Naprzeciwko małego placu ćwiczeń wojskowych, po prawej stronie ulicy Królewieckiej, znajdował się niegdyś dwór majątku "Dumne Morgi" (Stolzenmorgen), a po jego likwidacji znana cukiernia z kawiarnią na pierwszym piętrze. Do nieodległych czasów było tu przedszkole wojskowe, a obecnie siedziba kilka firm. Cały obiekt został wzorowo odrestaurowany.
Po tej samej stronie, w kierunku narożnika ul. Marymonckiej, stał przed wojną budynek dworu właścicieli majątku "Leśny Zameczek" (Waldschl§chen). Dzisiaj znajdują się tutaj dwa bloki mieszkalne wybudowane dla rodzin wojskowych.
Wodociągi z herbem
Końcowa część ulicy Królewieckiej znajduje się już w obrębie Wzniesień Elbląskich (ok. 70 m n. p. m.), a obiektem zasługującym na uwagę jest tutaj siedziba Elbląskiego Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji (nr 223). Część budynków przedsiębiorstwa pochodzi jeszcze z początków XX wieku, m.in. ten, którego portal wejściowy zdobi chorągiewka wiatrowa i data 1907, duży herb Elbląga z przedstawieniem dwóch ryb oraz z wejściem gdzie stare, metalowe drzwi spoczywają na trzech misternie kutych zawiasach.
W obrębie starych ogródków działkowych ulica nabiera charakteru szosy wylotowej i w zalesionym terenie Lasu Bażantarnia prowadzi do Dąbrowy.
Lech Słodownik
Ulica Królewiecka już w połowie XIX w. zwana była "Szosą Królewiecką" (Chaussee nach Knigsberg), a przed 1945 r. "Knisgberger Strasse". Jednocześnie na obszarze miasta była ona małym odcinkiem najdłuższej trasy w Niemczech, znanej jako "Droga Nr 1", która zaczynała się w Akwizgranie (Aachen) i przez Bochum, Berlin, Kostrzyn, Gorzów Wielkopolski, Wałcz, Chojnice, Malbork, Elbląg, Frombork, Braniewo docierała do Królewca. Po 1933 r. nazywano ją "Reichsstrasse Nr. 1". Obecnie w Niemczech jest to BS-1, a w Polsce w większości DK-22.
W całości brukowana
Ulica Królewiecka zaczynała się niegdyś u zbiegu Schichau-Strasse (obecnie ul. Stoczniowa) z Carlsonplatz (wcześniej Brama Królewiecka), czyli w okolicach dzisiejszego wjazdu do "Alstom" i Banku Millennium. Dawny patron tego placu Carl Fridlof Carlson (1870-1924) był szwedzkim inżynierem, budowniczym statków i właścicielem Stoczni Schichaua. Jako pierwszy zastosował silniki Diesla do napędu statków handlowych.
Prawie na całej długości ulicy przebiega linia tramwajowa nr 2, która kiedyś miała nr 1 i łączyła Dworzec Wschodni z Bażantarnią. Jeszcze długo po wojnie ulica była w całości brukowana, a dzisiaj pozostałością tego jest drobna kostka granitowa w jej końcowym biegu. W ciągu tej długiej ulicy znajdowało się i zachowało do dzisiaj wiele interesujących obiektów o których należy pokrótce wspomnieć.
Cukierki zamiast cygar
Niektóre budynki dzisiejszej Spółdzielni "Wolność", byłej ZPO "Truso" i "Renomy" znajdują się na terenie dawnej fabryki cygar i tabaki Loeser & Wolff, która po 1933 r. miała nazwę Walter E. Beyer. Fabryka została założona w 1874 r. na miejscu małej fabryki cygar i w niedługim czasie z filiami w Berlinie, Braniewie, Malborku i Starogardzie Gdańskim stała się największą w Europie, a tylko w samym Elblągu zatrudniała przed 1945 r. kilka tysięcy robotników, głównie kobiet. Produkowano tu m. in. cygara "Reval", których nazwę wbudowano w funkcjonujące wówczas powiedzenie: "Siehst Du die Toten im Tal, dass sind die Raucher vom Reval" (widzisz [te groby] zmarłych w tej dolinie, tam leżą palacze cygar Reval). Dzisiejszych palaczy przed zgubnymi skutkami palenia ostrzegają nie tylko takie powiedzenia, ale stosowne napisy zamieszczane obowiązkowo na opakowaniach.
Do dzisiaj zachowało się około 30 procent zabudowy dawnej fabryki, a przebiegająca wzdłuż dawnych murów fabrycznych ulica Odzieżowa nazywała się początkowo Bernhard Loeser-Strasse, a następnie Zigarrenmacher-Strasse (ul. Wyrobników Cygar). Tą ostatnią nazwę wprowadzono po roku 1933, gdyż jeden z właścicieli fabryki - Bernhard Loesser - był Żydem.
Budynek II LO z XIX wieku
Po prawej stronie ul. Królewieckiej, krótko przed II LO, znajdują się dwie ozdobne secesyjne kamienice. W jednej z nich oznaczonej obecnie numerem 38 mieszkał do 1945 r. doktor Werner Neugebauer (1908-2002), archeolog i kierownik elbląskiego muzeum, a po wojnie dyrektor muzeum w Lubece.
Wspomniany już budynek II LO im. Kazimierza Jagiellończyka został wybudowany w latach 1879-1882 na parceli pozyskanej od miasta, według projektu królewskiego radcy budowlanego Erhardta z Gdańska i pod kierunkiem rejencyjnego mistrza budowlanego - Bttgera. Do nowego gmachu przeniesiono wówczas słynne Gimnazjum Elbląskie, które od chwili założenia w 1535 r. znajdowało się w budynku, w którym obecnie mieści się Muzeum Archeologiczno-Historyczne (budynek nad rzeką Elbląg). Tak więc w nowym gmachu przy ul. Królewieckiej, wówczas nr 15, znalazło podwoje Gimnazjum Królewskie przemianowane po 1920 r. na Gimnazjum Państwowe. W roku 1929 zatrudniony tu jako nauczyciel i ceniony rysownik Bruno Schmialek (ur. 1888), wymalował korytarze szkolne i sale klasowe scenami nawiązującymi do znanych wydarzeń starożytności. Znajdującą się na najwyższej kondygnacji szkolną aulę, zdobiły również dwa duże obrazy o podobnej tematyce: Akropol w Atenach i Olimpia, namalowane w 1890 r. przez Henryka Grtner''a. Niestety, w czasie walk o Elbląg w styczniu/lutym 1945 r. budynek szkoły został uszkodzony, a zwłaszcza jego dach i aula.
Na dziedzińcu szkolnym znajduje się stara sala gimnastyczna, wybudowana po roku 1882 przez firmę Julius Dietrich & Hannach z Chemnitz. Tuż za boiskiem szkolnym, w stronę "górki" stała długo po wojnie willa (Królewiecka 44) należąca do doktora Eberharda Westphal''a, zatrudnionego w Stoczni F. Schichau G. m. b. H., którego żoną była Karin Carlson, córka wspomnianego wyżej Karla F. Carlsona.
Jaja kobyły i Góra Szubienicza
Na "górce" znajduje się przystanek tramwajowy obok którego jeszcze w latach 80. stał duży dom mieszkalny. Przed 1945 r. w jego parterowej części prowadzili swoje sklepy rzeźnik Gustaw Bhnert (nr 61) i cukiernik - piekarz Alfred Domscheit (nr 63). Stojący tu obecnie pawilon handlowy został wybudowany według projektu inż. arch. Ryszarda Czuby. Obok pawilonu wzniesiono wieżowiec, który wkrótce elblążanie nazwali popularnie "jaja kobyły". Mieszkania otrzymali w nim na ogół "byli towarzysze partyjni", którzy w rozmowach podkreślali z dumą: "ja jako były sekretarz..." etc.
Ulica Królewiecka przecina wspomnianą już "górkę", która w średniowieczu zwana była "Górą Cudów" lub "Górą Szubieniczą" (Grosse Wunderberg lub Galgenberg). Według dawnych przekazów nazwę tą wywodzono z czasów, gdy stała tutaj szubienica, na której skazani wisieli po kilka dni, ku przestrodze dla innych ... .
Mówiąc dokładnie, szubienica stała w narożniku, gdzie ulica Gwiezdna dochodziła niegdyś do ulicy Królewieckiej. Wieszano na niej przeważnie złodziei koni i krów pasących się na tutejszej łące, zwanej "łąką rakarzy" (Schindanger). Na łące tej oprawiano bowiem zaszlachtowane krowy, a skórę i resztki trzewi zakopywano. Natomiast drogę prowadzącą do szubienicy nazywano "Złodziejską Groblą" (Diebsdamm). Po drodze do miejsca kaźni stała Kaplica Jerozolimska, w której skazani otrzymywali ostatnie namaszczenie i napój orzeźwiający. Gdy w roku 1810 szubienicę zlikwidowano, a łąkę przeniesiono na Kolonię Pangritza, czyli dzisiejszą Zawadę, "Złodziejską Groblę" przemianowano na ulicę Królewiecką.
Policja w budynku głuchoniemych
W dolnej części ulicy na uwagę zasługuje obszerny gmach, który zajmuje Komenda Miejska Policji. Budynek ten został postawiony dzięki staraniom założonego 3 października 1898 r. Elbląskiego Związku Głuchoniemych. Pierwszym przewodniczącym związku został stolarz Eisermann, natomiast honorowym przewodniczącym Wolfgang Selke- proboszcz parafii św. Anny.
Początkowo siedzibą związku była plebania parafii p. w. Bożego Ciała i z tego powodu już od 1905 roku prowadzono działania mające na celu pozyskania własnego lokum. W trakcie zbierania pieniędzy na ten cel, m. in. żona pastora Selke wydrukowała specjalne pismo dziękczynne prośbę w nakładzie 50000 egzemplarzy, a okolicznościowy wiersz na cześć idei wybudowania tego ośrodka napisała królowa Rumunii Sylwia. W sumie zebrano 70000 marek.
Gmach wybudowano w latach 1910-1914 przy ul. Królewieckiej 45 (obecnie 106) i nosił on nazwę Taub-Stummen-Heim. Znalazło w nim podwoje m. in. przedszkole, zakład pracy dla krawców i szewców, jak również miejsce opieki i pracy dla mogących pracować głuchoniemych. Była tu kręgielnia, miejsce zabaw oraz ogród na potrzeby różnych imprez. Nieco później miał tu siedzibę urząd finansowy, dopóki nie wybudowano budynku przy ulicy Truso, dzisiaj Urząd Skarbowy przy ul. Mickiewicza 43. W marcu 1941 r. uruchomiono tu na krótko Szkołę Inżynierską im. Ferdynanda Schichaua. Z zawieruchy wojennej budynek wyszedł nieuszkodzony, jedynie z wieży zniknął zegar. Po wojnie była tu siedziba Milicji Obywatelskiej i Służby Bezpieczeństwa.
Raj w Peweksie
Naprzeciwko komendy znajduje się prostacko przebudowany budynek, w którym w latach PRL-u funkcjonował sklep "Peweksu". Był on dostępny tylko dla tych, którzy mieli walutę obcą, a pod koniec lat 70. można było tu kupić m. in. pół litra wódki "Żytniej z kłoskiem" za jedyne pół dolara. Dla wielu elblążan sklep, jak również oferowane w nim "luksusowe" towary, były niedostępne. Dzisiaj praktycznie każdy sklep spożywczy jest lepiej zaopatrzony niż dawniejszy "Pewex". Po tej samej stronie ulicy znajduje się stara apteka, która o dziwo, zachowała swoją nazwę "Królewiecka" nawet w latach 1952-1990, gdy ulicę przemianowano na Armii Czerwonej.
Tu mieszkał minister kultury
W dalszym przebiegu ulicy zaczynają się masywne domy czynszowe i wille. W jednym z nich, pod adresem ul. Królewiecka 131, na pierwszym piętrze mieszkał Bernd Neumann, obecny minister stanu ds. kultury i mediów Republiki Federalnej Niemiec, bliski współpracownik kanclerz Angeli Merkel, której matka urodziła się w Elblągu. Bernd Neumann urodził się również w Elblągu w 1942 roku i mieszkał początkowo z rodzicami przy ulicy Cichej, a jego ojciec Otto był inżynierem w Stoczni Schichaua. Minister Neumann odwiedził swoje "stare kąty" po raz trzeci 30 października 2007 roku i podczas tej krótkiej wizyty podejmowany był uroczyście przez Prezydenta Elbląga Henryka Słoninę.
Klops Akademie
Znajdujący się w tej części ulicy hotel "Żuławy" był przez długi okres głównym hotelem powojennego Elbląga, a jego restauracja miała szczególne powodzenie u wracających z przepustek żołnierzy z pobliskich koszar. W czasie tragicznych wydarzeń grudniowych 1970 roku rezydowała w nim grupa operacyjna oficerów SB z Olsztyna, skierowana do Elbląga na potrzeby tzw. "doraźnych działań operacyjnych".
Budynek zajmowany obecnie przez Zespół Szkół Gospodarczych został wybudowany w latach 1926-1929. W styczniu 1930 roku została tu przeniesiona z ulicy Słonecznej Szkoła Zawodowa i Gospodarstwa Domowego dla Dziewcząt (Mdchenberufs - u. Haushaltungsschule), którą wkrótce nazwano dowcipnie "Klops Akademie".
W elewacji skrzydła bocznego tej szkoły znajduje się wejście główne zwieńczone łukami z filarami, nad którymi zamieszczono figury trojga dzieci (uczniów). Autorką tych rzeźb była Erna Becker-Kahns, która pochodziła z Kolonii, a do Elbląga przybyła prawdopodobnie "za głosem serca" i w latach 1927-1945 mieszkała przy ulicy Kopernika 9.
Dziełem tej rzeźbiarki było wiele detali architektonicznych zdobiących ważne dla miasta obiekty, z których część się zachowała. Zaprojektowała ona m.in. sześć dużych figur z postaciami zasłużonymi dla historii i gospodarki Elbląga, zdobiących kolumny na zapleczu wybudowanego w 1930 roku prezydium policji i drugiej części ratusza (dzisiaj hotel "Gromada"), dwie tablice z brązu na pomniku na Gęsiej Górze, relief z piaskowca nad wejściem do budynku Zarządu Portu przy ulicy Portowej, herb Elbląga wykonany z majoliki kadyńskiej zdobiący do niedawna filar mostu na ul. Warszawskiej (herb obecnie jest w renowacji i wkrótce wróci na swoje honorowe miejsce), słynnego "konika" na narożniku dawnego banku zachodniopruskiego, obecnie apteki przy ul. 1 Maja. Erna Becker-Kahns była również autorką najpiękniejszej elbląskiej fontanny, która znajdowała się w Parku Kajki i przedstawiała grupę aniołków ("Putten-Brunnen").
Rodzinna Strzecha i Dumne Morgi
Stojący na rogu ulicy Pionierskiej i Królewieckiej (nr 155) piętrowy budynek z ozdobnym, fachówkowym szczytem, został wybudowany w latach 30. przez elbląskie towarzystwo budowlane "Rodzinna Strzecha". Po wojnie działał tutaj Zarząd Miejski i urzędował (z nieodłączną "pepeszą") pierwszy prezydent Wacław Wysocki. W okresie późniejszym w części parterowej mieścił się zakład fotograficzny i sklep spożywczy. Staraniem towarzystwa "Rodzinna Strzecha" powstało krótko przed wojną szereg nowoczesnych budynków m.in. przy ul. Pionierskiej, Kajki i Cichej, których standardy mieszkalne jeszcze prawie 50 lat później były niedoścignionym wzorem dla budujących betonowe sypialnie na Zawadzie czy Nad Jarem.
Dalej po obu stronach ulicy rozciągają się obiekty poniemieckich koszar, które oddano do użytku w październiku 1935 roku. Z tej okazji wizytował Elbląg po raz drugi Adolf Hitler. Po lewej stronie znajdowały się koszary 21. pułku artylerii lekkiej Wehrmachtu, zwane hanzeatyckimi (Hanseaten-Kaserne), m.in. z własną pływalnią krytą, kasynem, kinem, placem ćwiczeń, halą sportową, garażami i maneżem. Po drugiej stronie ulicy były koszary zwiadu (Unger-Kaserne). Po wojnie wszystkie obiekty koszarowe należały do Ośrodka Szkolenia Wojsk Lądowych im. Rodziny Nalazków (OSWL).
Naprzeciwko małego placu ćwiczeń wojskowych, po prawej stronie ulicy Królewieckiej, znajdował się niegdyś dwór majątku "Dumne Morgi" (Stolzenmorgen), a po jego likwidacji znana cukiernia z kawiarnią na pierwszym piętrze. Do nieodległych czasów było tu przedszkole wojskowe, a obecnie siedziba kilka firm. Cały obiekt został wzorowo odrestaurowany.
Po tej samej stronie, w kierunku narożnika ul. Marymonckiej, stał przed wojną budynek dworu właścicieli majątku "Leśny Zameczek" (Waldschl§chen). Dzisiaj znajdują się tutaj dwa bloki mieszkalne wybudowane dla rodzin wojskowych.
Wodociągi z herbem
Końcowa część ulicy Królewieckiej znajduje się już w obrębie Wzniesień Elbląskich (ok. 70 m n. p. m.), a obiektem zasługującym na uwagę jest tutaj siedziba Elbląskiego Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji (nr 223). Część budynków przedsiębiorstwa pochodzi jeszcze z początków XX wieku, m.in. ten, którego portal wejściowy zdobi chorągiewka wiatrowa i data 1907, duży herb Elbląga z przedstawieniem dwóch ryb oraz z wejściem gdzie stare, metalowe drzwi spoczywają na trzech misternie kutych zawiasach.
W obrębie starych ogródków działkowych ulica nabiera charakteru szosy wylotowej i w zalesionym terenie Lasu Bażantarnia prowadzi do Dąbrowy.
Lech Słodownik


Komentarze
0
Dodaj swój komentarz